Rozmiar: 879 bajtów       Rozmiar: 113 bajtów


  Home

  Nowości

  Oferta
    Malarstwo

    Biurka
    Fotele
    Garderoby
    Kobierce
    Komody
    Kredensy
    Krzesła
    Kwietniki
    Lampy
    Lustra
    Łoża
    Sekretery
    Skrzynie
    Sofy
    Stoły
    Szafy
    Szafoniery
    Toalety
    Varia
    Witryny
    Zegary
    Zestawy Mebli

  K o n t a k t

  Księga gości
    Dodaj wpis
    Pokaż wpisy

  O Renowacji


Newslatter

dodaj usuń
dowiedz się więcej >> 


Ostatnia Aktualizacja

Wiadomości Wrzesińskie 27.07.1998


                  


Coraz częściej w prasie można spotkać ogłoszenia typu "Antyki - skup, spredaż..." ; czyżby znaczyło to, ze na antykach można nieźle zarobić? Czy może jest to już ostatnia chwila, kiedy można jeszcze jakieś antyki znaleźć i uratować.

Na początku był kredens
We Wrześni nie ma sklepów z antykami; najbliższe (poza pracownią w Nekli) są w Gnieźnie; właścicielem jednego z nich (chociaż określenie "sklep" nie bardzo tu pasuje (może raczej galeria lub pracownia) jest Jerzy Kaźmierczak. Jego firma działa od trzech lat; w lym czasie uralował sporo bardzo wartościowych okazów - głównie mebli. Stare meble - mówi pan Jerzy - stały się moją pasją; wszystko zaczęło się, jak to zwykle bywa, zupełnie przypadkowo (...) od jednego starego kredensu (...) Potem był drugi, ktoś przyniósł jakąś sofę, krzesło, fotel (...) A teraz nie możemy się już pomieścić! (...) Tak, to jest moje jedyne źródło utrzymania; ale najpierw (i przede wszystkim!) pasja, a dopiero potem pieniądze...

Od kiedy antyk?
Kiedy można powiedzieć, że dana rzecz jest już antykiem, a inna nie jest? Kiedyś za datę graniczną uznawano rok 1830. Teraz za przedmiot o wartości antykwarycznej uznaje się rzecz wyprodukowaną przed stu laty. Najstarszym eksponatom mieszczącym się w pracowni pana kaźmierczaka jest komoda francuska z końca XVIII wieku; ale posiadał też meble starsze. Z. mebli przeważają krzesła, ale sporą część zbiorów stanowią też fotele (w tym tzw. fotele dziadunia - z podparciami na głowę), sofy, stoły, kredensy, sekretarzyki, biurka, szyfoniery, stoliki do kart, toaletki, biblioteczki, komody, szezlongi (to takie kozetki do poleżenia sobie w ciągu dnia), etażerki (takie małe, stojące półeczki) i in. Są i zegary; duże stojące, wiszące - wszystkie w przepięknych drewnianych obudowach, zdobione...

Forniry grube i cienkie
Kiedyś meble wykonywano z drewna litego; powszechnie uważa się, że te najlepsze i najdroższe były wykonywane z dębu. Jednak za wartościowsze (zarówno pod względem estetycznym, jak i finansowym) dzisiaj uważa się te wykonywane z mahoniu, orzecha i palisandru. Niektóre z mebli były zrobione częściowo z tańszego materiału drzewnego (np. sosny), na który następnie nakładano tzw. forniry - czyli cienkie "plastry" szlachetniejszych gatunków drewna. Forniry kładło się "na gorąco" przy zastosowaniu specjalnych klejów stolarskich. Początkowo forniry cieło sie ręcznie, potem - w miarę postępu technologicznego - coraz częściej używano maszyn. Stąd różnice w ich grubości; te różnice zresztą pomagają przy datowaniu danego okazu. Dzisiaj w przemyśle meblarskim stosuje się przeważnie okleiny, które są jak gdyby dalekimi krewnymi starych dobrych fornirów.

Skąd antyki...
Każdy antyk, który trafił do pracowni pana Kaźmierczaka, ma swoją historię; także historię jego odnalezienia. Z reguły to jest tak, że ktoś znajduje gdzieś na strychu, w stodole lub w piwnicy jakąś starą szafkę... Przy okazji porządków chce się jej pozbyć; i albo zgłasza się do jakiegoś antykwariusza albo ten znajduje go sam. Pasjonaci starych przedmiotów potrafią wsiąść w samochód i ruszyć w objazd wsi i miasteczek; zaglądają na wiejskie podwórka, wchodzą na strychy, do piwnic...

...i za ile?
A potem zaczyna się kwestia wyceny. Na wartość danego zabytku ma wpływ kilka czynników; - od okresu jego powstania począwszy, a na obecnym stanie technicznym skończywszy. Nie ma tabel, które by jasno precyzowały co i za ile... Co się tyczy czasu powstania, to idealna sytuacja jest wtedy, gdy mebel posiada swoją sygnaturę; z reguły gdzieś na tylnej ściance wykonawca umieszczał datę powstania i swój podpis. Ale czytelne sygnatury bardzo rzadko zachowały się do dzisiaj; trzeba więc opierać się na samej technice wykonania, zastosowanych materiałach, wzornictwie, zdobieniach i paru innych drobiazgach. Wyróżnia się kilka stylów; każdy "funkcjonował" w danym okresie. Stąd mamy te słynne "Ludwiki"; ""Ludwik XIV" - styl barokowy, "Ludwik XV" - rokoko, "Ludwik XVI" - klasycyzm; potem był styl o nazwie "empire". Są również meble wykonane w stylu "Biedermeier"; to określenie ma zasięg szerszy (nie tylko meblarski) i dotyczy lat 1815-1848. Już samo niemieckie brzmienie lego ostatniego stylu wskazuje na jego pochodzenie; w tym czasie we Francji obowiązywała moda na Ludwika Filipa. Nie trudno się domyślić, iż style francuskie swą nazwę zawdzięczają panującym w danym okresie władcom.

Jak długo?
Renowacja danego mebla trwa niekiedy nawet i kilka miesięcy! Wszystko zależy od tego w jakim stanie trafił on do pracowni; czasem mebla nie można już zrekonstruować, po prostu ubytki są zbyt duże, ale może on z powodzeniem służyć jako surowiec do renowacji innych eksponatów. Bo przecież nie można "Biedermeiera" odnawiać przy pomocy współczesnych foliowanych oklein! Czasem przepiękne forniry przez lata były zamalowywane farbą, jej zeskrobanie to nieprawdopodobnie czasochłonna praca. Ale, jak podkreśla pan Kaźmierczak, każdy zabytek trzeba próbować ratować; - Mamy ich coraz mniej - mówi - sporo złego zrobiły tzw. akcje przeciwpożarowe przeprowadzane na wsiach w latach 60. i 70. (...) Strażacy wchodzili na strychy i kazali usuwać te wszystkie "stare graty"; a wśród nich było sporo wspaniałych eksponatów; szkoda...

Przeważa XX wiek
Polska dosyć późno dołączyła do grona producentów i użytkowników mebli dzisiaj zwanych stylowymi; przez długi czas nie mieliśmy na tyle bogatego mieszczaństwa, aby salony zapełniały się "Ludwikami" i "Biedermeierami"... Dlatego dzisiaj w Polsce wśród meblowych zabytków przeważają te wykonane w latach dwudziestych obecnego wieku; dopiero w tym okresie na tyle się wzbogaciliśmy, że mogliśmy urządzać (stylowo!) sypialnie, salony i pokoje... No a po wojnie? Po wojnie nastał styl "płyty wiórowej" chociaż - kto wie - może kiedyś antykwariusze będą ratować jakąś "wczesną ikeę" albo "późny Swarzędz"...

NOWAK

©copyright 2002-2004 Jerzy Kaźmierczak webmaster