
Home
Nowo¶ci
Oferta Malarstwo
Biblioteki
Biurka
Fotele
Garderoby
Kobierce
Komody
Kredensy
Krzesła
Kwietniki
Lampy
Lustra
Łoża
Sekretery
Serwantki
Skrzynie
Sofy
Stoły
Szafy
Szafoniery
Toalety
Witryny
Zegary
Zestawy
Mebli
Link: Zegary
antyczne
K
o n t a k t
O
Renowacji
Ostatnia
Aktualizacja
 |
|  |
|
Najnowsze obrazy
Koniec nowości
| |
  | Autor:
Jan Bolesław Czedekowski
*1885 - +1969 Technika: Olej na płótnie Wymiary:
124x89cm Portret Ottona Hartmanna - aktor
austriacki urodzony w 1904r. zmały 1994r.
|
| | |
      | | |
Odwrotna strona obrazu:
     | | |
Przywrócić pamięć Czedekowskiemu Unikalne zbiory Muzeum
Zamku w Łańcucie wzbogaciły się ostatnio o kilkanaście prac Bolesława
Jana Czedekowskiego, polskiego malarza mieszkającego przez większą
część swego życia za granicą. Ofiarowała je druga żona artysty,
Austriaczka Hertha Czedekowski. W ten sposób chciała
wypełnić duchowy testament swojego męża, który całym sercem
był Polakiem i najbardziej obawiał się, aby jego dzieła nie rozproszyły
się po domach prywatnych kolekcjonerów. - Czedekowski życzył
sobie, by choć część jego dzieł znalazła stałe miejsce w Polsce, a on
sam zaistniał w świadomości społeczeństwa - podkreśla Stefan Szmidt,
aktor, malarz i zarządca Fundacji Kresy 2000. Bolesław Jan Czedekowski
(1885-1969) był wybitnym malarzem o światowej sławie. W jego
twórczości widać nawiązania do włoskiego renesansu,
XVII-wiecznego malarstwa holenderskiego, a także XVIII-wiecznej sztuki
francuskiej. - Można powiedzieć, że był wnukiem Matejki. Na Akademii
Sztuk Pięknych studiował pod kierunkiem zapomnianego dziś Kazimierza
Pochwalskiego, który był uczniem samego mistrza Matejki -
mówi Stefan Szmidt. W czasie drugiej wojny artysta wyjechał
do Wiednia. Potem ciągle krążył między Europą i Ameryką. Jak twierdzi
Hertha Czedekowski, stał się obywatelem świata, ale w sercu i myślach
zachował swą ojczyznę Polskę. Po powrocie na stałe do Wiednia malował
głównie portrety. Do każdego osobiście dobierał ramy.
Uważał, że narzucają one głębię drugiego planu, rozmieszczenie barw i
proporcje. Szkicował od razu pędzlem. - Był mistrzem portretu
salonowego. Umiał wszystko. Miał genialny warsztat - stwierdza Stefan
Szmidt. - Nie musiał zabiegać o zamówienia. To jego proszono
o portrety - dodaje Wit Karol Wojtowicz, dyrektor Muzeum-Zamku w
Łańcucie. Wnuk Matejki Malował największe znakomitości tamtych
czasów. W 1930 r. otrzymał zamówienie na portret
prezydenta Mościckiego. Za portret hr. Tyszkiewicza w stroju łowieckim
wystawiony w 1934 r. w Warszawie otrzymał Dyplom Honorowy, najwyższe w
ówczesnej Polsce odznaczenie malarskie. Portret trafił
najprawdopodobniej do Brukseli. Nagrodzone portrety malarza: kardynała
Sapiehy, hr. Potockiego i Stefana Ossowieckiego zaginęły w czasie
wojny. W latach trzydziestych namalował portrety Alfreda Potockiego,
jego brata Jerzego oraz ich matkę Elżbietę. Niestety, obrazy te
zaginęły. Portret Jerzego Potockiego zaprezentowany podczas
międzynarodowej wystawy w Stanach Zjednoczonych w 1939 r. został
skradziony jeszcze przed zamknięciem ekspozycji. Pierwsza wystawy prac
malarza w Polsce były w 1938/39 w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Po
wojnie miał jeszcze dwie: w Wiedniu i Krakowie. W Wiedniu Bolesław
Czedekowski poznał Herthę Aujezdecky, z którą ożenił się w
1954 r. i która stała się jego ulubioną modelką. Portret był
dla niego nie tylko odbiciem natury, ale i obrazem duszy. - Kiedy
malował trzeba było rozmawiać z portretowanym, aby twarz na portrecie
była żywa, naturalna - opowiada Hertha Czedekowski. - Malował całymi
dniami. Najpierw powstawał podkład w neutralnym kolorze, potem dokładne
zarysy sylwetki. Pierwsze malował oczy, potem - jedno za drugim -
następowały pociągnięcia pędzla dające zarys całej sylwetki
portretowanego - wspomina Hertha Czedekowski. Ostatnią pracą artysty
był szczególny rodzaj autoportretu "Ostatni akt". To
symboliczne dzieło przedstawia kościotrupa wyjmującego z ręki artysty
pędzel. Łańcut i Czedekowski Od kilku lat pani Hertha usilnie
poszukiwała miejsca, gdzie mogłaby umieścić prace swojego męża. Obrazy
przyjechały do łańcuckiego Muzeum w kwietniu. - Łańcut był najlepszym
miejscem dla obrazów tego wybitnego portrecisty. Przez Zamek
przewinęło się przecież wiele osób, które
portretował - uważa Stefan Szmidt. - Ten dar to ogromne wyrzeczenie z
jej strony. Te obrazy są pamiątką po najdroższej osobie. Państwo
Czedekowscy nigdy się z nimi nie rozstawali nawet w podróży
- podkreśla dyrektor Muzeum-Zamku Hertha Czedekowski nie żałuje swojej
ofiarności. - Każdy w swoim życiu musi się z czymś rozstać. Obrazy są
po to, aby wiele osób mogło je oglądać. Nigdy nie
traktowałam ich jako swojej własności - mówiła Hertha
Czedekowski 12 maja podczas otwarcia wystawy "Malarstwo Bolesława Jana
Czedekowskiego" w łańcuckim Zamku. Na razie prace Czedekowskiego
zostały wyeksponowane w Białym Korytarzu na I piętrze Muzeum-Zamku w
Łańcucie. Ekspozycja składa się z kilkudziesięciu obrazów,
szkiców i osobistych pamiątek. Tutaj można zobaczyć kitel
malarski Czedekowskiego, balowe buciki, które są na obrazie
"Złoty pantofelek", sukienkę, w którą żona malarza była
ubrana w czasie pozowania do obrazu "Hertha w czerwonym szalu". Wystawa
będzie czynna do końca lipca. - W przyszłości chcielibyśmy stworzyć
odrębną galerię, w której otrzymane obrazy znalazłyby swoje
stałe miejsce, gdzie wszyscy będą mogli je oglądać. Ten dar pomoże
przywrócić Czedekowskiemu należne miejsce w galerii polskich
malarzy - stwierdza Wit Karol Wojtowicz. BEATA SANDER 20_05_2001 Żródło:
Pressmedia.com.pl
| |
| |
 | Autor:
Tadeusz Ajdukiewicz
*1852 - +1916 Technika: Wymiary:
18,5x11cm
|
| | |
  | | |
Opis: Tadeusz Ajdukiewicz był artystą związanym z
mecenatem arystokracji i dworów panujących; w tych kręgach
zrobił prawdziwą karierę, a jego obrazy podobały się powszechnie.
Studia malarskie rozpoczął w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych.
Później kształcił się jeszcze w Wiedniui w Monachium - w
Akademii i pracowni J.Brandta. Po studiach przez kilka lat malował
portrety po polskich dworach kresowych. Ok. 1877 wyjechał do Paryża, a
stamtąd, wraz z Władysławem Branickim odbył podróż na Bliski
Wschód, która dostarczyła mu wielu wrażeń i
tematów malarskich. Ok. roku 1882 zamieszkał w Wiedniu,
zajął pracownię po H. Makarcie i malował dla dworu cesarskiego i
arystokracji. W 1893 był w Londynie, gdzie portretował księcia Walii, w
1884 pracował na dworze sułtańskim w Konstantynopolu, następnie także w
Sofii, Petersburgu i Bukareszcie. W Rumunii osiadł na dłużej jako
malarz nadworny Karola I. Po wybuchu I wojny światowej
powrócił do kraju i, mimo starszego wieku, zaciągnął się do
Legionów.
| |
|